Hurom – 2 generacja

Po pierwszej generacji Huroma przyszła kolej na drugą.Hurom1

Na początek uraczę Was tak jak w przypadku 1 generacji garścią praktycznych informacji na temat tego co zostało że tak się wyrażę ulepszone, jak to wpływa na jakość soku, na jego ilość a także jak to wygląda w praktyce bo teoria teorią ale praktyczne zastosowanie owych ulepszeń najbardziej nas interesuje.

Druga generacja w przeciwieństwie do pierwszej ma zdecydowanie bardziej klarowny sok – ja określam ten sok mianem wręcz jedwabistego bez wyczuwalnych elementów w postaci grudek twardych warzyw np. marchewki czy buraka czy pływających farfocli naci pietruszki czy szpinaku. Ale o tym dlaczego ten sok jest taki a nie inny opowiem Wam troszeczkę później bo teraz chciałabym zacząć od samego początku. Silnik, podobnie jak w przypadku 1 generacji mamy 150W. W Huromie 2 generacji ilość obrotów jest taka sama jak w przypadku HF i HG 1 generacji, czyli mamy 40 obrotów na minutę co przekłada się nam na jakość soku a przede wszystkim na zawartość składników odżywczych, witamin, minerałów i enzymów w uzyskanym soku – zasada jest taka:2

Miało być o ulepszeniach jakie zostały wprowadzone więc już Wam o tym opowiadam, a będę to robiła od razu z wyjaśnieniem jak to się ma w praktyce bo jest to niezbędne żeby zrozumieć na czym owe ulepszenie polega. Zacznę może od misy bo w niej mamy 3 zmiany w stosunku do pierwszej generacji. Powiększony został otwór, którym ucieka nam z urządzenia pulpa – jak dla mnie to super sprawa nie tylko ze względu na fakt, iż szybciej się jej pozbywamy ale również przy myciu fajnie się to sprawdza bo o ile w 1 generacji musiałam używać szczoteczki do czyszczenia tak w 2 generacji otwór ten jest na tyle duży że swobodnie zmieści się w nim mój palec i zawsze mogę coś wyciągnąć w ten sposób a nie koniecznie przy użyciu szczoteczki, której akurat nie muszę mieć pod ręką – takie ulepszenie bardzo mi się podoba. Kolejną rzeczą jaka pojawiła się w Huromie 2 generacji jest tak zwany modyfikator wypływu pulpy. Jest to taka wajcha posiadająca 3 opcje: opcja Open, opcja Medium oraz opcja Close.Modyfikator

Zapytacie się mnie do czego służą nam poszczególne opcje? Otóż w obrębie jednego sita, np. tego o drobnych oczkach możemy dodatkowo wybrać sobie jaki sok chcemy uzyskać: rzadki czy też może trochę bardziej zagęszczony. Opcja Open służy nam tylko i wyłącznie przy myciu żeby szybciej pozbyć się pulpy jaka zgromadziła się w tunelu. W opcji Medium sok który uzyskujemy będzie najbardziej „rzadki”, a dlaczego taki będzie? W opcji tej w misie otwiera nam się otwór, przez który z urządzenia szybciej ucieka nam pulpa a dzięki czemu sok jest bardziej rzadki. Inaczej to się ma w przypadku kiedy otwór ten będzie zamknięty, opcja Close daje nam bardziej zawiesisty sok, a jak to się dzieje? Przy zamkniętym otworku w misie, pulpa wolniej jest wypychana z urządzenia i tym samym bardziej zagęszcza nasz sok. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Ale jak przy wszystkim tak i tutaj mamy pewne zalecenia co do tego w której pozycji manetki robimy jaki sok. Opcja Zamknięta przystosowana jest do wszystkiego rodzaju miękkich owoców takich jak jabłka czy gruszki aby tunelem wypływu pulpy niepotrzebnie nie wychodziło nam to co może zostać w soku – przy tego rodzaju produktach z urządzenia odprowadzane są same skórki i pestki, reszta zostaje w soku. Z opcji Medium korzystamy znacznie częściej gdyż wyciskamy w niej wszystkie twarde warzywa jak np. marchewka czy burak, całą zieleninę, owoce i warzywa o strukturze włóknistej, a także owoce zawierające w sobie sporą ilość twardych ale drobnych pestek: maliny, jeżyny, owoc granatu, winogrona pestkowe itp. Była już mowa o dwóch ulepszeniach misy 2G więc teraz przyszła pora na tą najważniejszą z mojego punktu widzenia. O ile w pierwszej generacji mechanizm obrotowy oparty była na zębatce umieszczonej na dnie misy tak teraz w 2G już nie mamy wspomnianej zębatki, którą nie każdy z nas lubi z wiadomej przyczyny. W 2G sito dociska centralnie do misy dając nam dzięki temu prawdziwie jednolity, gładki, klarowny czy też wręcz aksamitny sok. Nie mamy w nim wyczuwalnych elementów twardych warzyw w postaci grudek, ten sok jest jedwabisty w swojej konsystencji. Ze względu na to, że sito dociska do misy, niemożliwym jest ażeby jakaś grudka dostała się do soku – fizycznie nie ma takiej możliwości. Według mnie to niewątpliwa zaleta tej wyciskarki, każdy kto lubi gładkie soki a przeszkadzają mu grudki w soku zakocha się w niej, przepraszam – w soku z tej wyciskarki.  Pora wziąć pod lupę sito. Powiedziałabym, że sito jak sito, aczkolwiek są pewne różnice.

Sito2GW sicie 2G mamy bardziej gładką powierzchnię dzięki czemu po pierwsze zostaje na nim mniej pulpy, po drugie ma mniej zakamarków w których zostaje nam pulpa i po trzecie (dla mnie oczywiście najważniejsze) łatwiej się je czyści. Zarówno w 1generacji jak i w 2generacji konieczne jest użycie dołączonej do zestawu szczoteczki, ale w moim odczuciu 2G lepiej sprawdza się pod względem czyszczenia. Najważniejsze w wyciskarce jest jej serce, czyli wałek ślimakowy, a ten został poważnie zmodyfikowany w porównaniu do tego z pierwszej generacji.

WałekCzym się one różnią? A tym, że w wałku 2 generacji mamy tak zwane 2 liście tnące, które już od razu rozdrabniają nam to co wrzucamy a dzięki temu proces wyciskania jest dużo bardziej wydajniejszy niż w przypadku wałka 1 generacji który miał tylko jeden liść tnący. Ale to nie wszystko, wałek 2 generacji posiada dużo więcej kanałów wyciskających sok dzięki czemu jest zdecydowanie bardziej wydajny. Wałek drugiej generacji lepiej poradzi sobie z wszelkimi trawami pszenicznymi, ziołami i naciami właśnie ze względu na to iż posiada owe 2 liście tnące, które podnoszą wydajność urządzenia na tego typu produktach w granicach 30-40% czyli wrzucając taką samą ilość naci pietruszki do 1 generacji Huroma i do 2 generacji to w 2G tego soku będziemy mieli wyprodukowanego do 40% więcej a i też sok ten nie będzie zawierał w sobie żadnych elementów pływających które mogłyby nam przeszkadzać tak jak to miało miejsce w 1 generacji, w której pomiędzy zębatkami do soku dostawało się wszystko to co w 2 generacji nie ma prawa się znaleźć w soku. Jeśli chodzi o otwór przez który wrzucamy owoce i warzywa to jest on niezmiennie ten sam co w przypadku wcześniejszych wyciskarek Huroma, czyli przykładowe jabłuszko średniej wielkości kroimy sobie na ósemeczki a większe jabłka trzeba będzie pokroić jeszcze drobniej. Niestety czy może stety jesteśmy ograniczeni takim a nie innym wlotem i musimy się z tym pogodzić. Ja do tego podchodzę w ten sposób: wiem że firma Hurom jest firmą z 40letnim doświadczeniem na rynku, Koreańczycy są pionierami jeśli chodzi o wyciskanie soku, oni to wynaleźli i opatentowali dlatego  też uważam że nie bez przyczyny od 40 lat produkują urządzenia z takim a nie innym otworem. Mniejsze kawałki = efektywniejszy proces wyciskania, więcej soku no i urządzenie nam się tak bardzo nie „męczy”. Ja mam to do siebie że jakie by nie było to przykładowe jabłko to i tak zawsze kroję je na ósemki, marchewkę też przekrawam wzdłuż na pół – no ja już tak mam i zapewne część z Was się ze mną zgodzi, a inni zapytają: po co kroić coś, co i tak się nam mieści w otworze, po co tracić czas? Każdy już niech sobie sam odpowie na postawione pytanie.  Sprawy techniczne zostały omówione więc teraz przyszła pora na omówienie procesu wyciskania od strony praktycznej a jest to sprawa dziecinnie prosta, wystarczy że mamy wszystko wstępnie przygotowane a sok produkuje się nam w mgnieniu oka. Jeśli chodzi o jabłka to wystarczy że pokroimy je tak aby zmieściły się nam w otworze bez konieczności ich obierania czy pozbawiania gniazd nasiennych, co więcej staramy się wyciskać sok z pestek polskich jabłek ze względu na zawartą w nich witaminę B17 bardzo silny antyoksydant. Produkty przygotowane więc pora wycisnąć z nich sok. Na sam początek zaczniemy może od wspomnianych jabłek, których miałam sztuk dwie. Jabłka powędrowały do wlotu urządzenia, wajchę przestawiłam sobie w pozycję półotwartą bo chciałam bardziej rzadki sok i dokładnie taki otrzymałam – efektem byłam naprawdę zdziwiona bo sok mnie mile zaskoczył (o ile to jest możliwe) swoją jedwabistością i klarownością, to zupełnie inny wymiar soku niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni sięgając po soki ze sklepowych półek. A że cały sok nie zmieścił mi się do mojej 350ml szklanki to postanowiłam zmieszać pozostałą część soku z marchewką korzystając z opcji Close. Marchewki niestety ze sklepu a nie ekologicznej uprawy więc konieczne było ich obranie ze skórki i odkrojenie ok 1cm z każdej ze stron i ewentualne przekrojenie wzdłuż na pół w przypadku większych egzemplarzy ażeby zmieściły się nam w otworze. Podobnie jak w przypadku jabłek marchewki zostały poddane sile grawitacji i same wchodziły nam do środka urządzenia bez konieczności ich popychania. Raz zdarzyła się tylko taka sytuacja że urządzenie mi się zatrzymało ale to wiedziałam że wrzuciłam troszeczkę za duży kawałek. Zapytacie co zrobiłam w takim przypadku? W każdej z wyciskarek mamy przycisk, który służy nam do włączenia urządzenia na wstecznym biegu, czyli to co się gdzieś nam po drodze  zablokowało zostaje „wybite” do góry i po chwili możemy ponownie uruchomić urządzenie aby dalej wyciskać sok. Sytuacja taka zdarza się przy wyciskaniu naprawdę twardych warzyw, może tak się również przydarzyć gdy będziemy chcieli wrzucić do urządzenia bardzo duże ilości naci np. pietruszki. Moi drodzy do wszystkiego trzeba podchodzić z głową i używać tego co się w niej znajduje. A skoro już wspomniałam o pietruszce to czemu by nie zrobić z niej soku, który nie dość że zdrowy to robimy go w bajecznie prosty sposób, bez zbędnego szatkowania na mniejsze części – po prostu wkładamy nać do otworu i czekamy aż urządzenie wciągnie nać do środka i zacznie produkować sok. Sok z pietruszki bardzo fajnie się zachowuje pod wpływem dostępu tlenu. Po ok 10 sekundach  od momentu wlania soku do szklanki, zmienia on swoją konsystencję z płynnej w taką bardziej galaretowatą. Jeśli chcemy żeby sytuacja taka nie miała miejsca to przed wyciśnięciem soku z naci pietruszki możemy wycisnąć sok z buraka, jabłka, marchewki czy z czego tylko chcemy a dopiero później przystępujemy do wyciskania natki. W takim przypadku sok ten nie zmieni się w galaretkę tylko pozostanie w płynnej konsystencji przyjemniejszej do spożycia bo nie każdy na początku da radę wypić skondensowany sok natkowo-pietruszkowy, a tak mamy go zmieszanego z czymś słodkim i fajniej nam się go pije. Po wszystkich naciach dobrze jest przepuścić przez urządzenie coś twardego, ja miałam akurat pod ręką buraka więc postanowiłam go wykorzystać i otrzymać sok burakowy z odrobiną pietruszki.  No i też taka w sumie praktyczna rada jeśli chodzi o użytkowanie urządzenia: wyciskając nacie, zioła coś co ma taką włóknistą strukturę dobrze jest użyć opcji półotwartej żeby szybciej pozbywać się z urządzenia odpadu, wyciskając owoce i warzywa zacznijmy od tych miękkich kończąc na twardych, lub też na sam koniec zostawmy sobie kilka kawałków marchewki czy buraka i je wyciśnijmy żeby usunąć z urządzenia wszystko to co pozostało z wcześniejszego wyciskania. Twarda marchewka czy burak ładnie nam wszystko wypchnie z urządzenia dzięki czemu będziemy mieli mniej pulpy na wałku co ułatwi nam sprawę przy czyszczeniu, które de facto i tak jest bajecznie proste i nie sprawia nam większego problemu. Zapytacie mnie czy faktycznie czyszczenie to pestka, a ja Wam odpowiem że jak najbardziej tak. Mycia jako takiego tutaj nie mamy, jedyne co musimy to przepłukać poszczególne elementy pod bieżącą wodą i w tym momencie mamy 2 wyjścia:

1. Ustawiamy wszystkie elementy na dołączonym do zestawu stojaczku i praktycznie mamy po sprawie bo wszystko samo się nam suszy a my nic nie musimy więcej robić.stojak

2. Każdy poszczególny element naszej wyciskarki dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem, nakładamy na korpus urządzenia i mamy wyciskarkę gotową do kolejnego użycia. Jeśli się zdecydujemy na takie rozwiązanie to umycie urządzenia wraz z jego wytarciem do sucha nie powinno nam zająć więcej jak 5 minut albo nawet i mniej jeśli dojdziemy do wprawy.

Wycierając poszczególne elementy wyciskarki jesteśmy pewni że nie pojawią się na nim żadne zacieki, które niekoniecznie ładnie będą się prezentować, gdyż pozostawione elementy do samoistnego wysuszenia i tak należałoby przetrzeć miękką szmatką ze względu na wystąpienie nieznacznych smug. Nie każdemu będzie to przeszkadzało ale miał być pełen opis urządzenia więc nie owijam w bawełnę.

Niejednokrotnie spotkałam się z takim oto pytaniem: „Czy to prawda że urządzenie samo się myje? Wystarczy że nalejemy szklankę wody włączymy i już jest ono umyte?” Kochani to co w opisach jest opisywane jako szybkie mycie urządzenia sprowadza się do Szybkiego przemywania urządzenia faktycznie ale w trakcie wyciskania soku. Załóżmy, że chcemy zrobić sobie sok z buraka a następnie poczujemy nieodpartą chęć napicia się soku np. z pomarańczy, co robimy w takiej sytuacji? Myjemy całe urządzenie i wyciskamy sok z pomarańczy żeby smaki się nam nie pomieszały? Otóż nie. Do tego właśnie służy nam szybkie przemywanie urządzenia w trakcie dnia. Wlewamy do misy odpowiednią ilość wody, uruchamiany urządzenie, chwilę czekamy aż nam się w środku trochę przeczyści, możemy dać na kilka sekund revers dla lepszego przeczyszczenia, następnie zwalniamy niekapek zlewamy całość wody do pojemnika i cieszymy się smakiem soku z pomarańczy, który nie przejmie smaku buraka lecz tylko jego kolor. A co zrobić kiedy naprawdę się śpieszymy i nie mamy kiedy umyć urządzenia a wiemy że nie będzie nas kilka godzin bo np. idziemy do pracy. Odpowiedź jest bardzo prosta: zamykamy niekapek, wlewamy do misy wodę do możliwie najwyższego poziomu, zamykamy urządzenie, wychodzimy do pracy i nie martwimy się że jak przyjdziemy z pracy to będziemy mieli do umycia zaschniętą skorupę – tak nie będzie. Kiedy przyjdziemy do domu po ciężkim dniu pracy od razu po zlaniu wody i ewentualnym przepłukaniu misy w analogiczny sposób mamy gotowe do wyciskania pysznego soku urządzenie, które każdorazowo na koniec dnia dokładnie czyścimy ażeby nasza wyciskarka zachowała piękny wygląd i cieszyła nasze oczy.

Proste w codziennym użytku urządzenie, nieskomplikowane w budowie, bajecznie szybkie pod względem czyszczenia, piękny design – 2generacji od niedawna mamy do wyboru aż 3 modele, będą to odpowiednio HH, HG oraz HF 2G. Czegóż chcieć więcej? Na ostatnie postawione przeze mnie pytanie musicie już sobie odpowiedzieć sami.

 

1 Response

  1. Zapoznałam się trochę z tą wyciskarką i muszę powiedzieć że fajnie się to czyta wiedząc ile ona kosztuje w stosunku do powiedzmy oryginalnych 2generacji. Ale ja zauważam pewne jej mankamenty wpostaci braku niby to nic nieznaczącego koszyczka czyszcząco-wypychającego. Brak tego elementu skutkuje w moim mniemaniu gorszą pracą samego urządzenia. Koszyczek ten mam za zadanie czyszczenie misy od wewnątrz i sita od zewnątrz a także wypycha nam sok w kierunku naszego kranika. Co się dzieje kiedy zabraknie nam tego elementu wyciskarki? Wydawałoby się że niby nic, ale jednak coś się dzieje. Pogarsza nam się PRaca urzązenia i spada wydajność wyciskanych soków. Koszyczek czyści nam sitko, a więc sito które nie jest odpowiednio oczyszczane w trakcie pracy urzązenia szybciej nam się pozapycha i tym samym spadnie nam efektywność wyciskania. Nie ma koszyczka czyszcząco-wypychającego więc nie ma również elementu który wypycha nam sok w kierunku kranika. Brak koszyczka to również więcej pracy z czyszczeniem sitka, któe w trakcie pracy nie jest wstępnie oczyszczane żebysmy mieli mniej czyszczenia na koniec pracy urządzenia. Wydawałoby się że to niby nic nie znaczący element ale jednak ma od duże znaczenie. Napewno taką wyciskarkę trzeba byłoby zdecydowanie częściej czyścić. Podsumowując budżetowa wersja 2G raczej nie będzie dobrze radziła sobie z wszelkimi włuknistymi produktami i da w efekcie końcowym mniej soku niż faktyczne 2G.
    Pozdrawiam Ewa 🙂

Leave a comment

Error. Page cannot be displayed. Please contact your service provider for more details. (10)